Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Rząd zaaprobował projekt ustawy o "państwie żydowskim"

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Bartosz Kniecicki | 2017-07-06 12:43:20
izrael, rząd, prawo

Na niezwykle burzliwym posiedzeniu, przy sprzeciwie centrowych członków rządu, izraelska Rada Ministrów pod przewodnictwem Benjamina Netanjahu przyjęła w listopadzie 2014 r. kontrowersyjny projekt ustawy, która po raz pierwszy określa Izrael jako "państwo żydowskie".

Ustawę uchwalono głosami trzech partii nacjonalistycznych: Likud, Nasz Dom Izrael i Żydowski Dom, podczas gdy przeciwko byli ministrowie z ramienia centrowej partii Jest Przyszłość, minister sprawiedliwości Cipi Liwni i minister sportu Limor Liwnat, ta ostatnia z Likudu.

"W Państwie Izrael istnieje indywidualna równość dla wszystkich obywateli, ale prawo narodowe (jest zarezerwowane) tylko dla ludu żydowskiego" - oświadczył premier Netanjahu, otwierając posiedzenie rządu.

Projekt ustawy zaprezentowany na posiedzeniu gabinetu przez czterech deputowanych ultranacjonalistycznych został przyjęty piętnastoma głosami przeciwko siedmiu. W toku posiedzenia doszło do ostrej wymiany zdań między premierem Netanjahu a minister Liwni oraz kilkoma ministrami z partii Jest Przyszłość, na czele której stoi minister finansów, Jair Lapid.

Ten ostatni nazwał ustawę "fatalnym aktem prawnym", zredagowanym jedynie z myślą o wyborach partyjnych w Likudzie. Przeciwnicy ustawy - jak piszą agencje - odwoływali się do "zdrowego rozsądku" ministrów.

Ustawa - według jej przeciwników - stworzy w Izraelu podział na tych, którzy są żydami i tych, którzy żydami nie są i staną się "obywatelami drugiej kategorii".

Izraelscy ustawodawcy powstrzymywali się dotąd od określania Izraela jako "państwa żydowskiego". Nie uczyniono tego w deklaracji niepodległości z 1948 roku.

Główny przywódca opozycji izraelskiej, labourzysta Isaak Herzog, ostrzegł, że ustawa, której projekt zaaprobował w niedzielę rząd, może jeszcze bardziej zaostrzyć napięcie w regionie.

W oświadczeniu dla elektronicznego wydania dziennika "Jedijot Achronot" Herzog pyta: "Jeśli deklaracja niepodległości była dla nas wystarczająco dobra, gdy w 1948 roku stanowiliśmy tutaj tylko 600-tysięczną mniejszość, dlaczego nie jest już wystarczająca dla Netanjahu dzisiaj? Jedynie premier, który nie ma dość zaufania do samego siebie, człowiek bez wizji i planu, potrzebuje tego rodzaju praw, które nie polepszają jakości życia obywateli".

Prokurator generalny Izraela Jehuda Weinstein uznał, że ustawa przeforsowana przez szefa izraelskiego rządu "jest atakiem na demokratyczną naturę Izraela".

Weinstein i inni eksperci obawiają się, że nowe brzmienie definicji państwa Izrael oznaczać będzie zawieszenie równości politycznej i społecznej, z jakiej korzystają dziś wszyscy obywatele Izraela "bez różnicy rasy, religii i płci".

PAP